KOMBINEZONY PRZYSZŁOŚCI

KOMBINEZONY PRZYSZŁOŚCI

KOMBINEZONY PRZYSZŁOŚCI 

ROZMOWA Z PRZEMYSŁAWEM NOWAKOWSKIM, PREZESEM SPÓŁKI HEIMDALL COMBAT SYSTEMS ZAJMUJĄCEJ SIĘ TWORZENIEM KOMBINEZONÓW BOJOWYCH DLA JEDNOSTEK SPECJALNYCH I STRAŻAKÓW. 
Izabela Misztal: Skąd pomysł na taki biznes? Przemysław Nowakowski: Od sześciu lat szkolę jednostki specjalne. W toku mojej pracy narodziło się kilka pomysłów, które teraz próbujemy wprowadzać w życie. Heimdall Combat Systems razem z moim wspólnikiem Kamilem Ekiertem założyliśmy w tym roku. Zanim powstała spółka, prowadziliśmy już prace nad projektem z Uniwersytetem Medycznym, a także z Akademią Sztuk Pięknych, która odpowiada za design i procesy tworzenia prototypów.
I. M.: Czym wobec tego wasze kombinezony różnią się od innych?
P. N.: Na rynku nie ma takich kombinezonów. To jest coś, czego tak naprawdę nikt przed nami nie robił. Nie mogę za dużo zdradzać, ponieważ jesteśmy w trakcie uzyskiwania patentów. W ogólnym zarysie chodzi o to, że obecnie używane mundury ograniczają mobilność żołnierza do dziesięciu procent ze względu na swoją strukturę. Chcemy poprzez wykorzystanie technologii wyeliminować te ograniczenia. Poza tym pragniemy, aby nasz kombinezon pomagał minimalizować zagrożenia płynące z pełnionych przez żołnierzy funkcji, to jest wszelkie czynniki wpływające pośrednio i bezpośrednio negatywnie na ich zdrowie. Każdy kombinezon posiadać będzie zestaw czujników, które mają monitorować stan zdrowia, na przykład strażaka, nie tylko w cyklu treningowym, ale też podczas akcji. Żołnierz ubrany w kombinezon wraz z czujnikami jest stale obserwowany, dzięki czemu jego dowódcy mogą podejmować na każdym etapie bardziej trafne decyzje. Takie ułatwienie skraca również cykl wydawania rozkazów chociażby w przypadku akcji gaśniczej.
I. M.: Co oprócz czujników ma jeszcze tak kluczowe znaczenie? Materiały?
P. N.: Tak, sam materiał musi być elastyczny, nie może wypływać negatywnie na akcelerację, postawę i szybkość użytkownika. Kombinezon musi chronić newralgiczne części ciała i być bardzo wytrzymały. Nie wiemy jeszcze, czy materiał będzie tkany czy kupimy gotowy, ponieważ to pozostało na razie w fazie badań. Kombinezon ma wspomagać cykl treningowy, tak aby był on efektywny i nie przeciążał organizmu.
I. M.: Jeśli chodzi o typowe walory estetyczne, to jak ma wyglądać taki kombinezon? Będzie można wybrać fason, kolor, przeznaczenie?
P. N.: To zależy od preferencji klienta. Wiadomo, że żołnierz nie będzie potrzebować stroju ognioodpornego jak strażak. Z racji tego, że jest to ubranie specjalistyczne, to możemy je odpowiednio konfigurować pod konkretnego użytkownika. Kombinezon będzie szyty indywidualnie dla każdej osoby.
I. M.: A ty posiadasz wykształcenie techniczne?
P. N.: Nie, absolutnie nie. Jestem głównie księgowym tego projektu. Osobą odpowiedzialną za nasze oprogramowanie jest Kamil, który ma odpowiednie doświadczenie. Natomiast od spraw technicznych, medycznych, designerskich mamy kadrę badawczą oraz firmy, które są naszymi partnerami technologicznymi. Na przykład spółkę Ottimo APPS odpowiadającą za oprogramowanie zbierające i analizujące dane z czujników. Nasza spółka zajmuje się zarządzaniem projektem oraz dbaniem o dopracowanie szczegółów technologii, którą opracowaliśmy.
I. M.: Jak wiele osób pracuje przy tym projekcie?
P. N.: Na tą chwilę jest to dwadzieścia pięć osób. Robimy wszystko, dysponując jedynie środkami własnymi oraz bazując na zapleczu technicznym i kadrze Uniwersytetu Medycznego, ASP oraz spółek, które tworzą z nami konsorcjum badawcze.
I. M.: Jak ludzie reagują na to, czym się zajmujesz?
P. N.: Ja tego nie analizuję, po prostu robię swoje. Jeśli natomiast chodzi o jakieś branżowe wydarzenia typu targi, to muszę przyznać, że spotykamy się z bardzo dobrym przyjęciem. Zdobyliśmy trzy medale, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Francji nagrodziło nas w tym roku nagrodą Grand Prix na Targach Innowacji. To jest bardzo budujące i pomocne w sprawdzeniu, czy nasz projekt w ogóle ma sens, bo oczywiście jako jeden z autorów mogę nie być obiektywny. A skoro użytkownik końcowy, czyli jednostki specjalne, strażacy czy też eksperci z wielu dziedzin nauki oceniający innowacje widzą w tym potencjał, to wiem, że możemy dalej działać.
I. M.: Która z nagród sprawiła, że jesteście dumni ze swojej pracy?
P. N.: Nagrody oczywiście są przyjemne, jednak my najbardziej cieszymy się z tego, że udało nam się nawiązać taką sieć współpracy. Żaden projekt nie miałby szansy na powodzenie gdyby nie ludzie.
I. M.: Jakie zatem plany na najbliższe miesiące?
P. N.: Na pewno praca nad wnioskiem o dofinansowanie ze środków unijnych naszego pomysłu, poszukiwanie inwestorów strategicznych, dalsze opracowywanie technologii, reorganizacja spółki, ponieważ poszerzamy działalność i Uniwersytet Medyczny wstąpi w szeregi naszych wspólników. To są właśnie nasze plany na najbliższy czas.
 
tekst Izabela Misztal
 
 
źródło: pracujewlodzi.pl