Pytania rekrutacyjne, które „zwalają z nóg”

Pytania rekrutacyjne, które „zwalają z nóg”

pytania rekrutacyjne

Pytania rekrutacyjne, które „zwalają z nóg”

Możliwe, że każdy starający się o pracę ma za sobą kilkadziesiąt rozmów kwalifikacyjnych. Niektóre można zaliczyć do bardziej profesjonalnych, inne do mniej standardowych. Jedno jest pewne - pomysłowość rekruterów jest naprawdę na wysokim poziomie. Świadczą o tym pytania, jakimi potrafią szczerze zaskoczyć kandydatów.

Oto przykładowych 10 oryginalnych pytań rekrutacyjnych:
  • Wyjaśnij pojęcie „baza danych” w trzech zdaniach aby zrozumiał to 8-latek.
  • Czy jest Pani osobą wierzącą i czy jest Pani zwolenniczką bicia dzieci?
  • Dlaczego szampony do włosów są w różnych kolorach a piana zawsze biała?
  • Proszę omówić budowę łyżki do zupy.
  • Czy spędza pan aktywnie czas wolny?
  • Jak Pana/Pani zdaniem zmieniłby się świat gdyby możliwa stała się... teleportacja?
  • Po co psom ogon ? Proszę wymienić 3 funkcję...
  • Gdybyś miał zostać superbohaterem, którego byś wybrał?
  • Wymień 5 zastosowań słomki.
  • Czy przyjeżdżałby Pan do pracy hulajnogą, gdyby Putin zakręcił kurek z ropą i gazem?
Niektóre z tych pytań są naprawdę zaskakujące i mogą „zwalić z nóg” kandydata, dlatego też nie wolno takich pytań bagatelizować czy traktować jako ciekawostki i się z nich śmiać, ale solidnie się do nich przygotować, ponieważ nie wiemy jakie pytanie dostaniemy na rozmowie o pracę.

A jak odpowiadać na takie pytania?

Bardzo często nie ma tutaj dobrych i złych odpowiedzi. Do tych bardziej zwykłych najlepiej szczerze, ale z umiarem. A na te bardziej „dziwne” - liczy się szybkość reakcji kandydata oraz pomysłowość w znalezieniu rozwiązania. Im bardziej nieszablonowe pytanie, tym większe pole do popisu dla naszej kreatywności. Ważne, żeby nie poddać się panice, tylko wejść w konwencję pytania i poddać się rozwiązaniu. Najczęściej pierwsze pomysły są najlepsze – zaznacza Małgorzata Majewska, ekspert portalu monsterpolska.pl.

W jakim celu rekruter „strzela” do nas takimi pytaniami?

Na pewno nieraz przygotowując się do rozmowy o pracę, trafiliście w sieci na rozmaite pytania czy konsultując się ze znajomymi. I też nie raz zadawaliście sobie pytanie czy odpowiedzi na te nieszablonowe, dziwne czy śmieszne pytania do czegokolwiek się przydają? Można stwierdzić, że wcale nie są one takie bez sensu. Wiadomo, to zależy od stanowiska na jakie aplikujemy, ale często HR-owiec zadaje podobnie wymyślne pytania osobie, od której wymagana jest pomysłowość, kreatywność, a także spontaniczność czy umiejętności szybkiego wymyślenia niestandardowego rozwiązania w trudnych sytuacji. To też dobry sprawdzian reakcji na sytuacje stresowe– z pewnością odpowiadający kandydat zaczyna się dziwnie zachowywać, pomimo, że bardzo się stara, żeby wypaść jak najlepiej. Ale różnie ludzie zachowują się w sytuacji stresowej i takie pytania właśnie mają za zadanie sprawdzić jakie reakcje wywołuje u nas stres czy zaskoczenie i na ile potrafimy sobie z nimi radzić. Konkurs był świetną okazją do poznania i zweryfikowana tych „nieszablonowych” pytań jakie nierzadko uczestnicy rozmów kwalifikacyjnych dostają w ramach testów na stresowe sytuacje. Pytania nie mają konkretnych form czy są z jakiejś konkretnej dziedziny. Wszystko zależy od pomysłowości osoby prowadzącej rozmowę kwalifikacyjną. Jednak najgorsza tematyka jaka może się trafić na „niewygodne” pytanie to dotyczące samego rekrutującego czy odnośnie naszej byłej pracy. Wtedy trzeba się wykazać niezłą dyplomacją – podsumowuje Małgorzata Majewska, ekspert portalu monsterpolska.pl
 
 
tekst ekspercki Monster Polska

 

Komentarze (0)