Jaka naprawdę jest branża IT?

Jaka naprawdę jest branża IT?

Łukasz Grędecki comarch

Jaka naprawdę jest branża IT?

Dyrektor Business Unit Cash Management w Comarch, Łukasz Grędecki, twierdzi, że każdy może być stworzony do rozwoju w branży IT. Pracę w sektorze informatycznym porównuje do aktorstwa – by w pełni zaprezentować swoje zdolności, trzeba wyjść poza strefę komfortu. Środowisko IT ma do zaoferowania bardzo dużo – na najzdolniejszych czekają staże i praca w międzynarodowym środowisku.

 

Jan Jarmuż: Istnieją zawody, które tradycyjnie cieszą się dużym prestiżem. Młodzi ludzie są często pod wrażeniem serialowych i filmowych postaci lekarzy, czy prawników. To na pewno pomaga odnaleźć w sobie powołanie do wykonywania tych zawodów. Jak jest ze specjalistami IT - kto jest stworzony do pracy w tej branży, a może o tym jeszcze nie wiedzieć?
Łukasz Grędecki: Jeżeli ktoś dzięki dr Housowi odkrył w sobie powołanie do bycia lekarzem to świetnie, osobiście wolę jednak „Grę o Tron”, choć rycerzem raczej już nie zostanę. A czy trzeba mieć jakieś predyspozycje, by pracować w IT? Na pewno jedną - trzeba to lubić, a nawet bardziej niż lubić. Często na rozmowach rekrutacyjnych zadaję pytanie, czy kandydaci czytają jakąś literaturę dotyczącą tej dziedziny, czy śledzą wydarzenia i trendy na rynku, czy interesują się nowymi technologiami, co robią poza uczelnią i jakie projekty mają szanse realizować. Tutaj pojawią się często „perełki”, czyli bardzo ciekawe projekty, które kandydaci realizują w ramach samorozwoju. Uważam, że każdy może być stworzony do pracy w IT i IT znajdzie miejsce dla każdej osoby. Zgadzam się z opinią, jaką kilka lat temu przeczytałem w książce „Outliers: The Story of Success by Malcolm Gladwell”, że sukces można osiągnąć w każdej dziedzinie i że w większości zależy to od nas i naszej pracy.
 
J. J.: Jak wygląda branża IT w porównaniu do struktury klasycznej korporacji, której to młodzi ludzie często się obawiają?
Ł. G.: Mówiąc krótko, nie ma się czego obawiać. A już szczególnie struktur korporacyjnych. Atmosfera jest naprawdę przyjazna dla każdego. W końcu pracujemy z ludźmi o podobnych pasjach i zainteresowaniach. Na każdego czeka mnóstwo wyzwań. Osobiście bardzo mocno wspieram wartości Management 3.0, którego prawdziwą siłą jest zespołu, jako całość.
 
J. J.: Czy student drugiego lub trzeciego roku informatyki jest atrakcyjny z punktu widzenia wymagań Pańskiej branży?
Ł. G.: Drugi lub trzeci rok studiów to idealny czas, by zacząć myśleć poważnie o stażu wakacyjnym. Kilkanaście lat temu, sam taki staż po skończeniu trzeciego roku odbyłem (był to wtedy pierwszy staż Comarch w oddziale w Łodzi). Co roku Comarch organizuje wyjątkowy na skalę krajową, ale również światową program stażowy dla studentów, którzy mogą w bardzo ciekawy i inspirujący sposób poznać, jak wygląda praca w IT w trybie „parasola ochronnego” – przez „parasol” rozumiem pracę w realnym projekcie z aktualnymi rozwiązaniami technicznymi, ale bez presji klienta. Jeśli jednak ktoś nie jest zainteresowany stażem, jesteśmy otwarci również na perspektywę rozpoczęcia pracy na takim etapie kształcenia. Wybór należy do kandydatów – ja polecam staż. Bardzo dużo się nauczyłem i poznałem świetnych ludzi, z którymi pracuję do dziś.
 
J. J.: Młodzi ludzie, zastanawiając się nad wyborem zawodu, często biorą pod uwagę to, czy ich przyszłe kompetencje zawodowe będą docenione także za granicą i umożliwią podróżowanie po świecie. Czy bycie specjalistą IT daje takie możliwości?
Ł. G.: Oczywiście, i takie doświadczenie można zdobywać pracując w naszej firmie. Comarch ma obecnie 90 biur na całym świecie - w tym roku otworzyliśmy nowe biuro w Sydney. Tak naprawdę projekty realizujemy już w ponad 100 krajach na wszystkich kontynentach oprócz Antarktydy. Często w ramach firmy organizowane są wewnętrzne rekrutacje dla osób, które chciałby na jakiś czas zmienić otoczenie i przenieść się do Bangkoku, Seulu, Limy czy Nowego Jorku. Dodatkowo międzynarodowa skala działania naszych projektów pozwala w zasadzie każdej osobie pracować w międzynarodowym środowisku. Dzięki temu możemy nie tylko poznać inne kultury i standardy pracy, ale także doskonalić kompetencje językowe.
 
J. J.: Co oznacza powtarzane często stwierdzenie „Rynek pracy w branży IT jest rynkiem pracownika”?
Ł. G.: W Comarch od zawsze oznacza to, że to, co robisz i to, co chcesz robić w przyszłości, w dużej mierze zależy od Ciebie, a my jako firma jesteśmy w stanie takie cele i wartości wspierać oraz rekomendować. IT to nie jest świat, w który zostajesz wrzucony w jeden silos, w którym masz ograniczone perspektywy. Oferujemy i wspieramy wiele możliwości i ścieżek kariery. Rzadko zdarza się, że ktoś po zmianie profilu wraca na wcześniejsze stanowisko, ale również taką szansę dajemy. W Comarch oferujemy wiele ścieżek kariery, dających naszym pracownikom wiele możliwości rozwoju. Również zmiany stanowisk i zakresu obowiązków są możliwe zarówno poprzez awans, jak i poprzez zmianę profilu pracy. Kładziemy silny nacisk na rekrutację wewnętrzną, aby ułatwić pracownikom rozwój zawodowy w ramach naszej organizacji. Oprócz pracy w polskich lokalizacjach oferujemy wiele okazji do pracy na różnych kontynentach dla międzynarodowych klientów. Wspieramy dodatkowo i bardzo liczymy się z uwagami każdego członka zespołu. Dzięki temu każdy ma możliwość wniesienie czegoś od siebie. Reasumując, pracownik oraz tzw. team-building to dla nas priorytet.
 
J. J.: Podobnie jak tradycyjne korporacje, firmy IT mają swoje siedziby w biurowcach – czy to co was łączy, to także atmosfera pracy?
Ł. G.: To zdecydowanie jeden z częściej powtarzanych argumentów, jakie słyszę od członków naszych zespołów. Tak jak wspominałem wcześniej, stawiamy na team-building, wierzymy w siłę zespołu, a nie jednostek. Dobra atmosfera pracy to podstawa i choć w Łodzi mamy możliwość pracy w nowoczesnym budynku to atmosfera budowana jest przede wszystkim przez nas samych. Wspólnie pracujemy nad zaufaniem, zaangażowaniem, odpowiedzialnością i dbałością o to, co robimy, czyli tym, co daje końcowy sukces i satysfakcję.
 
J. J.: Sednem pracy programisty jest pisanie, projektowanie kodu. Do czego by Pan porównał tę czynność?
Ł. G.: Zwróciłem ostatnio uwagę na koszulkę jednego z programistów. Był na niej napis, że programowanie jest tak łatwe, jak jazda na rowerze z wyjątkiem tego, że rower płonie, Ty płoniesz i wszystko dookoła Ciebie płonie. Rozbawiło mnie to, ale nie mogę się z tym zgodzić, bo sam kilka lat byłem programistą. Według mnie programowanie to zdecydowanie praca twórcza, której efekty to swego rodzaju dzieło. Oczywiście na początku nie zawsze idzie Ci idealnie, ale szybko zaczynasz być w tym coraz lepszy. Przedzierając się przez następne etapy, na końcu stajesz się mistrzem. Bez dwóch zdań programowanie to sztuka.
 
J. J.: Z czego wynika, że kobiety w tym sektorze stanowią zdecydowaną mniejszość?
Ł. G.: Dla mnie jest to dość ważne pytanie, ponieważ sam mam córkę i już nie mogę się doczekać, kiedy zacznę z nią przygodę z programowaniem (zaczynając pewnie od programowalnych klocków. Mam nadzieję, że polubi to tak, jak ja wiele lat temu, zachęcony przez starszego kuzyna. Nie wiem dlaczego kobiety są w IT w mniejszości, ale z perspektywy rodzica mogę powiedzieć, że o programowaniu powinniśmy rozmawiać bardzo wcześnie zarówno z córkami, jak i synami. Sukces w mojej branży absolutnie nie zależy od płci i mam nadzieję, że proporcje w tym zakresie będą się wyrównywać równie dynamicznie, jak rośnie zapotrzebowanie na specjalistów IT w Polsce i na świecie.
 
J. J.: Jakie perspektywy rysują się przed branżą IT - czy możemy obiecać naszym, czytelnikom, młodym ludziom, że obecne warunki rynkowe, sprzyjające pozycji pracownika utrzymają się w dłuższej perspektywie czasowej?
Ł. G.: Jeżeli wciąż zastanawiasz się, czy zostać programistą to ja zdecydowanie podpowiadam, że to słuszny kierunek. Obserwując trendy zapotrzebowania na specjalistów IT oraz rosnące wynagrodzenia w sektorze trudno mieć odrębne zdanie. Wynagrodzenie i prace to jednak nie zawsze najważniejszy element – to swego rodzaju higiena pracy. Bardziej interesujące są trendy, jakie czekają nas i naszą gospodarkę w następnych kilku, kilkunastu a może kilkudziesięciu latach – zaczynając od tych, które już teraz są na szczycie, jak sztuczna inteligencja, rozszerzona rzeczywistość, IoT, blockchain, po te obszary, w których do zrobienia jest jeszcze bardzo dużo, jak genomika czy zastosowanie i wykorzystanie komputerów kwantowych. Co dalej nie wiem, ale jestem przekonany, że na tym się nie skończy. 
 
 
 

Komentarze (0)