Zmiany w maturze z języka polskiego

Zmiany w maturze z języka polskiego

matura zmiany

Szef CKE zapowiada zmiany w maturze z języka polskiego. / Maturzyści będą znali pytania wcześniej? To możliwe!

Dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marcin Smolik, w wywiadzie udzielonym Dziennikowi Gazecie Prawnej zapowiedział zmiany w maturach z języka polskiego. Jedna z nich wprowadza ujawnienie pytań przed egzaminem.

 

Skąd pomysł na jawną pulę pytań?

Według szacunków Centralnej Komisji Egzaminacyjnej około 10 % maturzystów przyszło na egzamin z języka polskiego bez przeczytania lektur. Co zrozumiałe, z nikłą wiedzą trudno jest zaliczyć egzaminacyjne zadanie. Ujawnienie części pytań, wedle pomysłodawców, ma zmotywować maturzystów do czytania lektur i wysłać jasny sygnał, że bez ich znajomości zdanie matury jest niemożliwe.

Formuła z jawnymi pytaniami ma dotyczyć egzaminów ustnych. Maturzyści będą losowali dwa zagadnienia. Jedno będzie pochodziło z puli publicznej, a więc jawnej, a drugie z puli pytań wcześniej nieznanych. Jeżeli pomysł ten rzeczywiście zadziała motywująco, trzeba będzie uchylić kapelusza i złożyć gratulacje. Ale dobrze wiemy, że polski system edukacji oraz uczniowie w nim funkcjonujący są jak dobrze powieść sensacyjna, w której niczego nie można być pewnym do samego końca.

Kolejną maturalną zmianą, która wejdzie w życie prawdopodobnie w 2023 roku jest odejście od interpretacji wiersza. Tę zmianę dyrektor argumentuje tym, iż niewielu maturzystów podchodzi do tego zadania. Pomysł na wykreślenie interpretacji wiersza z maturalnego harmonogramu wydaje się celny, ponieważ zdający zwyczajnie boją się przystępować do interpretacji, która – jak wiemy – bywa swego rodzaju stąpaniem po cienkim lodzie, ponieważ w poleceniu tym istotniejsze jest trafienie w „klucz”, niż rzeczywista próba zagłębienia się w myśli i emocje autora.

 

Matura 2020. Co poszło nie tak?

Pomimo tego, że wyniki tegorocznych matur nie są odbierane jako katastrofalne, to jednak pozostawiają pewien niesmak. Dlaczego maturzyści nie uzyskali lepszych wyników? Dlaczego nie przyłożyli się do niektórych zadań? Jak to możliwe, że tak wielu nie przeczytało lektur? Na te oraz podobne pytania dość często szuka się odpowiedzi, będących wymówkami.

A ten rok wydaje się do tego wręcz idealny, bo przecież pandemia koronawirusa jest zjawiskiem wyjątkowym i rzeczywiście komplikującym niejedną sferę życia. Ale czy to przez wirusa część maturzystów nie przeczytała „Wesela”? Czy wirus i obowiązkowa kwarantanna przeszkodziły w nauce? Może warto postawić sprawę jasno i powiedzieć, że matury nie zdały osoby nieprzygotowane, a o dziele Wyspiańskiego nic nie napisały, bo zwyczajnie go nie przeczytały?!

Usprawiedliwianie słabych wyników czynnikami zewnętrznymi, warunkami atmosferycznymi, czy sytuacją polityczną do niczego nie prowadzi. Egzaminy maturalne powinny być traktowane jak eksperyment naukowy, po zakończeniu którego wyciąga się wnioski. W przeciwnym razie każdego roku będzie „coś”, co przeszkodziło osiągnąć lepsze wyniki.

 

Czy zmiany wyjdą na dobre?

Ujawnianie części pytań wydaje się niektórym zaskakującym pomysłem. Czy taki ruch wyjdzie maturzystom na dobre? Oczywiście, poznanie pewnej części pytań ułatwia przygotowanie oraz zdawanie egzaminu, ale nie wiadomo czy zmiana ta zostanie wprowadzona tylko jednorazowo, czy może na dłuższy czas.

Czy znajomość pytań zadziała motywująco? Nie wiadomo. Nie można przecież wykluczyć, że część maturzystów i tak sięgnie po streszczenia, albo ekranizacje. Czy tylko podane na tacy pytania powinny zachęcać do czytania? Odpowiedź na to pytanie jest prostsza, niż się wydaje.

 

 

Komentarze (0)