Terminy rekrutacji na studia Drzwi otwarte na uczelniach Terminy matury Terminy egzaminu ósmoklasisty
01.05.2026
Wraz ze zbliżającą się maturą pojawia się coraz więcej rozmów, domysłów i pytań. Jedno z nich wraca szczególnie często, a mianowicie ile dokładnie punktów trzeba zdobyć, żeby w ogóle zdać maturę?
Wielu uczniów ma na ten temat różne wyobrażenia. Część uważa, że trzeba uzyskać co najmniej połowę wszystkich punktów. Inni są przekonani, że egzamin trzeba napisać naprawdę dobrze, żeby mieć szansę w ogóle go zaliczyć.
W praktyce jednak zasady są trochę inne. Kiedy maturzyści dowiadują się, jak to faktycznie wygląda, dla wielu z nich jest to spore zaskoczenie, a przecież to podstawa, o której powinniśmy wiedzieć zanim przystąpimy do egzaminu dojrzałości.
Spis treści
Na maturze jest jedna liczba, którą zdecydowanie warto zapamiętać - 30 procent. To właśnie taki wynik stanowi próg zdawalności egzaminów obowiązkowych. Zasada ta dotyczy trzech przedmiotów, które każdy maturzysta musi zdawać: języka polskiego, matematyki oraz języka obcego.
Jeśli z każdego z nich uda się zdobyć co najmniej 30% możliwych punktów, egzamin uznaje się za zaliczony. Matura zdana! Oznacza to, że nie trzeba zdobywać połowy punktów ani osiągać bardzo wysokiego wyniku. W praktyce wystarczy uzyskać mniej niż jedną trzecią wszystkich punktów, aby spełnić wymagany próg zdawalności. Dla wielu uczniów jest to informacja, która pozwala spojrzeć na maturę z nieco większym spokojem.
Ile punktów żeby zdać maturę 2026
Dalsza część artykułu pod reklamą
Czasami o zdaniu matury decyduje naprawdę niewielka liczba punktów. Może się zdarzyć, że komuś brakuje jednego lub dwóch punktów, aby przekroczyć wymagany próg 30 procent.
Dlatego tak ważna jest uważność podczas rozwiązywania zadań. Dokładne czytanie poleceń, spokojne liczenie oraz krótkie sprawdzenie odpowiedzi przed oddaniem arkusza maturalnego mogą mieć ogromne znaczenie. Wiele osób dopiero po egzaminie zauważa, że przez pośpiech lub chwilową nieuwagę straciło punkty za zadania, które wcale nie były trudne.
Często to właśnie takie drobne rzeczy, źle przepisana liczba, pominięty minus albo niedokładnie przeczytane polecenie - decydują o końcowym wyniku. A w sytuacji, gdy liczy się każdy punkt, te niewielkie szczegóły potrafią zrobić naprawdę dużą różnicę.
Dalsza część artykułu pod reklamą
A jak wygląda sytuacja w przypadku przedmiotów dodatkowych? Tutaj zasady są inne niż przy egzaminach obowiązkowych. Przedmioty dodatkowe to te, które maturzysta wybiera sam, najczęściej dlatego, że są wymagane przy rekrutacji na wybrany kierunek studiów.
Może to być na przykład rozszerzona matematyka, biologia, chemia, geografia czy historia. W ich przypadku nie obowiązuje próg zdawalności. Oznacza to, że nie ma określonej liczby punktów, którą trzeba zdobyć, aby egzamin został uznany za zaliczony.
Nawet jeśli ktoś uzyska bardzo niski wynik, nie wpływa to na fakt zdania całej matury. Najważniejsze jest po prostu podejście do egzaminu. Trzeba pojawić się na sali egzaminacyjnej, spróbować rozwiązać zadania i oddać arkusz.
Sam wynik matury 2026 nie decyduje o tym, czy matura będzie uznana za zdaną. W praktyce oznacza to, że przedmioty dodatkowe pełnią przede wszystkim inną funkcję, są potrzebne głównie podczas rekrutacji na studia.
Im wyższy wynik z takiego egzaminu, tym większe szanse na dostanie się na wybrany kierunek studiów. Jednak jeśli chodzi o samo zdanie matury, najważniejsze pozostają trzy przedmioty obowiązkowe i przekroczenie w nich progu 30 procent.
Dalsza część artykułu pod reklamą
Dlaczego właśnie matura 2026 z matematyki budzi wśród maturzystów najwięcej stresu? Choć próg zdawalności wynosi tylko 30 procent, wielu uczniów właśnie tego egzaminu obawia się najbardziej. Nie jest to jednak przypadek.
Statystyki z ostatnich lat pokazują, że to właśnie matematyka najczęściej sprawia trudność zdającym. To z tego przedmiotu najwięcej osób nie osiąga wymaganych 30 procent punktów i musi później podchodzić do matury poprawkowej.
W niektórych rocznikach dotyczy to nawet kilkunastu procent maturzystów. Przyczyną wcale nie zawsze jest brak wiedzy. Bardzo często problem pojawia się gdzie indziej. W stresie, presji czasu albo w drobnych pomyłkach podczas liczenia.
Zdarza się, że ktoś dobrze rozumie zadanie, ale przez pośpiech zgubi minus, źle przepisze liczbę albo nie sprawdzi wyniku. W efekcie traci punkty, które były w zasięgu ręki.
Dalsza część artykułu pod reklamą
A co w sytuacji, gdy jednak zabraknie punktów? Jeśli ktoś nie zdobędzie wymaganych 30 procent z jednego przedmiotu obowiązkowego, to wcale nie oznacza, że wszystko jest stracone. W takiej sytuacji można jeszcze podejść do egzaminu poprawkowego w sierpniu.
Między ogłoszeniem wyników a terminem poprawki jest ponad 2 miesiące. Dla wielu maturzystów to wystarczająco dużo czasu, żeby na spokojnie przejrzeć swoje błędy, powtórzyć najważniejsze tematy i przygotować się lepiej do drugiego podejścia. W praktyce często okazuje się, że osobom, którym za pierwszym razem zabrakło kilku punktów, przy poprawce idzie już znacznie łatwiej. Wiedzą, czego się spodziewać i na co zwrócić uwagę.
Dlatego nawet jeśli pierwszy wynik nie jest taki, jakiego ktoś oczekiwał, nie oznacza to jeszcze końca świata, wciąż jest szansa, żeby poprawić wynik i zdać egzamin.
Dalsza część artykułu pod reklamą
Mało kto o tym pamięta, ale po ogłoszeniu wyników matury istnieje jeszcze jedna możliwość. Jeśli ktoś ma wątpliwości co do swojej punktacji, może złożyć wniosek o wgląd do pracy egzaminacyjnej. Podczas takiego spotkania można zobaczyć swoją pracę i dokładnie sprawdzić, jak została oceniona. Zdarza się, że uczniowie zauważają drobne błędy - na przykład źle policzone punkty albo pominięte zadanie.
Jeśli coś takiego faktycznie się wydarzyło, można złożyć odwołanie. Czasami nawet jeden dodatkowy punkt potrafi zmienić wynik egzaminu z niezdanej matury na zdany.
Dalsza część artykułu pod reklamą
W szkołach często mówi się o maturze w taki sposób, jakby był to egzamin ekstremalnie trudny. Uczniowie słyszą o rankingach szkół, punktach na studia i wynikach powyżej 80 czy 90 procent. W całym tym zamieszaniu łatwo zapomnieć o tym, że próg zdawalności jest naprawdę niski.
Dlatego wiele osób dopiero przed maturą 2026 odkrywa, że wcale nie musi napisać egzaminu perfekcyjnie, żeby go zdać. Presja rodziców i nauczycieli również nie pomaga. Najważniejsze to pamiętać, że maturę zawsze możemy poprawić i nie powinniśmy narażać np. naszego zdrowia, aby za wszelką cenę się do niej idealnie przygotować.
Dalsza część artykułu pod reklamą
Najważniejsza rzecz dotycząca matury jest w gruncie rzeczy bardzo prosta, ten egzamin wcale nie wymaga perfekcji. Nie trzeba znać na pamięć każdego szczegółu z podręcznika ani rozwiązać wszystkich zadań w arkuszu. Wystarczy zdobyć część punktów i pokazać podstawową znajomość materiału, który był omawiany przez lata nauki.
Właśnie na tym polega sens tego egzaminu, ma on sprawdzić ogólne przygotowanie ucznia, a nie to, czy potrafi odpowiedzieć bezbłędnie na każde pytanie. Dla wielu osób jest to spora ulga. Nagle okazuje się, że matura nie jest egzaminem tylko dla osób wyjątkowo uzdolnionych, ale raczej sprawdzianem wiedzy zdobytej stopniowo w trakcie szkoły.
A kiedy zaczyna się rozumieć, jak wygląda ten egzamin i czego tak naprawdę się na nim wymaga, wszystko staje się dużo bardziej przejrzyste i łatwiejsze do opanowania.
Najpopularniejsze:
matura 2026 polski - podstawowy
matura 2026 polski - rozszerzony
matura 2026 matematyka - podstawowa
matura 2026 matematyka - rozszerzona
matura 2026 angielski - podstawowy
matura 2026 angielski - rozszerzony
matura 2026 niemiecki - podstawowy
Dalsza część artykułu pod reklamą
|
Teraz najważniejsze |
Ciekawe
|
|
|
|
| gdzie studiować |
|
|
|
|
Nadchodzące wydarzenia